Inkluzja po polsku, kilka słów o różnorodności

Mimo, łatek, które nam Polakom się przykleja – potrafimy zbudować i pracować w zespołach, gdzie występuje spora, a nawet ekstremalna różnorodność. Od takiej lokalnej, gdzie w jednym biurze pracują ludzie z Rudy Śląskiej i Sosnowca, kibic Górnika Zabrze i Ruchu Chorzów. Po bardziej ogólnopolskie gdzie na jednym openspejsie w Mordorze pracuje wąsaty Janusz z Rzeszowa z łysym z Ząbek. Te doświadczenia pomagają nam odnaleźć się w międzynarodowym korpo i mimo różnic kulturowych, językowych, a nawet podejścia do pracy, pokazują jak dobrze się z nami pracuje. Nie tylko ze względów ekonomicznych wielkie organizacje lokują swoje centra usług wspólnych właśnie w Polsce, a kolega mówiący gwarą śląską dostaje laurki najlepszego pracownika od Szwajcarów, Hindusów i Amerykanów. Czytaj dalej Inkluzja po polsku, kilka słów o różnorodności