Kiedy moi japońscy partnerzy biznesowi nazwali mnie po raz pierwszy „Okashii Sensei” (おかしい 先生), nie byłem pewien, czy powinienem się ukłonić, czy obrazić 😉
Słowo okashii w języku japońskim jest wieloznaczne. Może znaczyć „zabawny”, ale częściej oznacza „dziwny”, „ekscentryczny”, a nawet „nienormalny”, niepokorny, lekko szalony w sensie: odbiegający od normy, zabawny. Tłumaczyli mi to jako: „przekraczający granice” czy pozytywny „kombinator”. Ktoś, kto potrafi wymyślić rozwiązanie out of the box, kiedy inni trzymają się sztywno instrukcji. Co też potwierdziła Kasia wręczając mi obrazek „on i jego cienka czerwona linia” (po prawej).
W kulturze, która ceni konformizm ponad wszystko, bycie okashii brzmi ryzykownie. Ale ja wchodzę w to z dumą i takim polskim kombinatorskim podejściem, które uważam za naszą pozytywną cechę i to, że potrafimy się dogadywać mimo różnic tylko potrzebujemy impulsu. Od 2025 uczę się stepowania w Scuff Dance w Katowicach i już na pierwsze występy dostałem koszulkę z napisem „Tap dancing KREJZOL” 🤪.
Jeśli lider projektu nie potrafi czasem „zatańczyć” wokół problemu w szalony sposób, to jak ma znaleźć innowacyjne rozwiązanie?
W dzisiejszym biznesie bycie „normalnym” oznacza bycie przeciętnym. A przeciętność to pierwszy krok do porażki projektu. Oto jak podejście „okashii sensei”, bycie „krejzolem” i podejście Hartownika pomaga mi dowozić wyniki tam, gdzie inni grzęzną w procedurach.
Analityk, który nie boi się być „głupi”
Większość analityków biznesowych chce uchodzić za najmądrzejszych w pokoju. Kiwają głowami, używają żargonu i boją się zapytać o podstawy, żeby nie wyjść na niekompetentnych. Można znać BABOK’a na pamięć ale ja wolę czasami być ciamajdą, prostym blondynem ze wsi, który nie boi się się zadawać pięć i więcej razy dlaczego (5 why czy Sinkowe why).
Podejście okashii jest wyjątkowe bo wymaga odwagi bycia tym „dziwnym gościem”, który podnosi rękę i pyta: „ale po co właściwie to robimy?”, kiedy wszyscy inni już dyskutują o kolorze przycisków.
Bycie kontrarianinem (to określenie które ostatnio się do mnie przykleiło* ale też pasuje) w analizie oznacza:
Kwestionowanie „Świętych Krów”. Tylko dlatego, że proces działał tak przez 10 lat, nie znaczy, że ma sens. Często „zawsze tak robiliśmy” to najdroższe zdanie w firmie.
Szukanie dziury w całym. Kiedy wszyscy są zachwyceni nowym pomysłem CEO, rolą Okashii Sensei jest wskazanie ryzyk, których nikt nie chce widzieć. Nie chodzi tutaj o to by być smerfem marudą, ale by umieć zidentyfiować ryzyko na wczesnym etapie i umieć je odpowiednio zaadresować, by nie wybuchło za pięć dwunasta odpalenia projektu.
Lider, który hartuje, a nie głaszcze

tap dancing KREJZOL | scuff dance
Współczesny nurt zarządzania (szczególnie w korporacjach) poszedł mocno w stronę „głaskania”. Mamy być mili, unikać dyskomfortu i dbać o wellbeing za wszelką cenę. Jako Hartownik do wynajęcia idę pod prąd. Uważam, że rolą lidera nie jest bycie wyłącznie przyjacielem, ale najpierw trzeba być trenerem, zbudować zaufanie i dopiero na tej bazie można budować przyjaźń. A dobry lider czasem musi narzucić tempo, od którego pieką mięśnie, by osiągnąć wyniki trzeba dać z siebie więcej, ale żeby wiedzieć ile więcej jesteśmy w stanie dać trzeba nasze możliwości sprawdzić w boju.
Dlaczego to działa?
Szczerość buduje zaufanie. Zespół wyczuwa fałsz na kilometr. Jeśli projekt płonie, a Ty się uśmiechasz i mówisz o „wyzwaniach”, tracisz autorytet. Hartownik mówi wprost: „Jest źle. Oto plan naprawczy. Bierzemy się do roboty”. By wzmocnić przekaz i dbać o dobrostan zespołu często wykorzystuję model SCARF.
Twarde warunki rodzą twardych graczy. W mojej pracy (i w sporcie) wygrywają ci, którzy są przygotowani na kryzys. Lider-kontrarianin przygotowuje zespół na burzę zmian, zamiast udawać, że zawsze będzie świecić słońce.
„Okashii” znaczy innowacyjny
Japończycy nazywając kogoś Okashii, zauważają, że myśli on w sposób nieliniowy. W zarządzaniu projektami to klucz. Standardowy Project Manager (PM) pilnuje wykresu Gantta. Kontrariański PM szuka i kombinuje jak działać efektywnie, jak optymalizować nie tylko procesy klienta ale też własne.
Zamiast pytać: „jak zrobimy to szybciej?”, pytam: „czego możemy w ogóle NIE robić?”. Eliminacja zbędnych procesów (z wykorzystaniem Lean) często wymaga bycia uznanym za dziwaka, który „nie szanuje procedur” i ma odwagę podnieść na nie rękę ;). Ale na końcu liczy się dowieziony wynik, a nie idealnie wypełniona dokumentacja (choć to się zwykle udaje w nadmiarze bo, żeby podnosić efektywność z wykorzystaniem cyklu Deminga PDCA trzeba umieć standaryzować nawet małe kroki, by robić je lepiej, szybciej, to wymaga dobrych notatek, spisanych procedur, rozrysowanych diagramów przepływów, matryc odpowiedzialności).
Odważ się być „niepokornym liderem”
Nawet sztuczna inteligencja* (analizując mój profil) zauważyła ten paradoks 😉 algorytmy widzą we mnie społecznika i optymistę, a jednocześnie stratega idącego pod prąd. Bycie Okashii Sensei nie oznacza bycia aroganckim. Oznacza bycie uśmiechniętym pragmatykiem, który ma odwagę:
-
Myśleć samodzielnie, gdy tłum bezmyślnie przytakuje.
-
Mówić prawdę, gdy wygodniej byłoby milczeć.
-
Wdrażać rozwiązania, które wydają się „dziwne”, ale są skuteczne.
Jeśli Twoi współpracownicy czasem patrzą na Ciebie ze zdziwieniem – gratuluję. Jesteś na dobrej drodze. W biznesie tylko martwe ryby płyną z prądem.
W całym tym pozytywnym szaleństwie nie zapominaj o tym, że każdy z nas potrzebuję trochę radości nawet przy poważnych i trudnych projektach i warto uśmiechać się do ludzi i dawać im pozytwyne wzmocnienie, by chciało się wstawać rano do pracy i czasami zarywać noce…
A Ty? Kiedy ostatnio odważyłeś się być „krejzolem” w swoim projekcie?

AI nie potrafi w grafikę coś takiego mi zrobiło na podstawie tego artykułu 😀
*Wpis inspirowany analizą przeprowadzoną przez „Wielką Trójkę” AI (Grok, ChatGPT, Gemini), która jednogłośnie orzekła: Ekscentryczny Pragmatyzm to nowa normalność, przeanalizowały moją działalność i to co piszą o mnie inni i wyszło im, że pasuje do mnie określenie kontrarianizm.
Czym jest kontrarianizm?
W najprostszym ujęciu, kontrarianizm to celowe działanie lub myślenie wbrew panującym trendom i powszechnej opinii (konsensusowi). Kontrarianin nie jest buntownikiem dla samej zasady (to byłby nonkonformista). Kontrarianin wierzy, że tłum się myli, a on, dzięki innej analizie danych, ma rację, która przyniesie mu przewagę. Trzymanie się tej prawdy wymaga sporej siły i odporności oraz odwagi by przeciwstawić się większości i płynąć pod prąd do źródła
